Dziewczyna miała przyjaciółkę.
Podczas w-fu siedziały w łazience, odwlekając moment, w którym będą musiały się zmęczyć.
Toaleta bez okien-żadnych źródeł naturalnego światła nie było.
Rozmowa trwała w najlepsze.
Nagle, usłyszały głos zbliżającego się wuefisty. Zadrżały i szybko umilkły, przy okazji zgaszając światło.
Młodsza kochała Horrory. Uwielbiała oglądać je w samotności. Skutkiem tego było to, że piekielnie bała się ciemności.
Wytrzymywała jednak dzielnie, rozumiejąc sytuację.
Wytrzymywała jednak dzielnie, rozumiejąc sytuację.
W jednej chwili coś się zmieniło.
Dziewczyna poczuła, że ogarnia ją panika, której nie może opanować.
Przerażona rzuciła się ku drzwiom.
Kiedy jej ręka znalazła się na klamce poczuła, że coś drapie ją w plecy.
W tej samej chwili wybiegła, łzy ciekły jej ciurkiem. Obejrzała się za siebie, ale była tam tylko koleżanka.
Ulżyło jej, kiedy pomyślała, że to ona zrobiła sobie z niej żarty.
Dobrze, że nie wiedziała, że koleżanka wówczas była cztery metry od niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz