Żałowałam.
Moje życie zmieniło się w bagno, z którego usilnie próbowałam się wygrzebać.
Zaczęło się od mojego odjazdu. Widziałam, jak znajome twarze znikają za oknem pociągu, ustępując miejsca pięknym krajobrazom. Miało być lepiej. Chciałam poznać lepszych ludzi, chodzić w lepsze miejsca i żyć lepszym życiem. Chciałam dobrze.
Szkoda, że skończyłam zawieszona pomiędzy niebem a ziemią. Gdzie byłam i co czułam już nie miało takiego znaczenia co kiedyś. Czym jest życie i czy mam prawo nazywać nim to, czego doświadczam? Nie byłam pewna, czy kiedykolwiek się dowiem.
A mogłam zostać na wsi, orać pole i nie pchać się pod koła samochodu na bardzo ruchliwej ulicy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz